Android

Test Huawei Ascend Mate7 – prawdziwy mocarz

Mate 7 działa pod kontrolą systemu Android 4.4.2 z autorską nakładką EmotionUI 3.0. nie znajdziemy tutaj klasycznego menu jak to bywa w Andoidzie. Wszystkie aplikacje dostępne są na głównych pulpitów. Na początku ciężko się przyzwyczaić i potrzeba czasu by odnaleźć to co potrzebujemy, lecz z czasem staje się to intuicyjne. Emotion 3.0 wprowadza mnóstwo ciekawych aplikacji dodatkowych m.in. przycisk skrótów, pakiet biurowy Kingsoft Office, odtwarzacz filmów TPlayer czy widżet łączący zegar, odtwarzacz muzyki, pogodę i kontakty


Użytkowników ucieszy fakt, iż mamy do dyspozycji mnóstwo dodatków. Począwszy oczywiście od skanera linii papilarnych, dzięki któremu możemy odblokować urządzenie, funkcję obsługi ekranu w rękawiczkach czy tryb obsługi jedną ręką.


Niewątpliwą zaletą i plusem jest menadżer telefonu, który nie tylko monitoruje pracę urządzenia i zamyka nie potrzebne aplikacje, lecz kontroluje urządzenie i optymalizuje je do bardziej efektywnego użytkowania. Nie sposób opisywać wszystkich aplikacji i ułatwień, które znajdziemy w Mate 7, pewne jest to, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Urządzenie pracuje pod kontrolą najnowszego procesora Huawei – Kirin 925. Ośmiordzeniowy procesor działający w architekturze big LITTLE. Mamy cztery rdzenie Cortex-A15 1,8 GHz oraz cztery rdzenie Cortex-A7 1,3 GHz. Całość wspiera grafika Mali-T628 oraz 2 GB pamięci RAM. Phalbet wyposażono w 16 GB pamięci wewnętrznej lecz dla użytkownika pozostaje niewiele jak 10 GB. Całość sprawuje się naprawdę wyśmienicie. Nie ma mowy o najmniejszej przycince czy zawieszeniu się urządzenia.


Podstawowe i bardziej wymagające gry i aplikacje działają bez najmniejszych problemów. Dla ciekawości dodam, iż podczas użytkowania phablet nie nagrzewa się zbytnio i nie ma dyskomfortu z tym związanego. Znaczne nagrzewanie się tylnej obudowy można dostrzec tylko przy ładowaniu akumulatora.


Karta sieciowa jest dużym atutem urządzenia. Bez najmniejszego problemu znajduje sieć domową poza budynkiem i błyskawicznie się z nią łączy. Nie ma mowy o jakimkolwiek zerwaniu połączenia. Podczas użytkowania ani razu nie nastąpiło przerwanie połączenia a przeglądnie stron internetowych było niewątpliwą przyjemnością.


Przeglądając strony Internetowe korzystając z transmisji danych w tym za pośrednictwem LTE które obsługuje urządzenie można umilić sobie wolny czas np. podczas podróży autobusem. Strony otwierają się szybko a całość pracuje stabilnie.
Odbiornik GPS jest naprawdę najwyższej klasy. Bez wspomagania siecią, odnajduje satelity i łączy się z nimi już po blisko 20 sekundach a podczas nawigacji nie następuje rozłączenie. Za sprawą szybkiego procesora zmiana wcześniej wytyczonej trasy zostaje w mgnieniu oka skorygowana i wytyczona nowa.


Łączność w postaci Bluetooth 4.0 oraz NFC również nie budzi zastrzeżeń i wszystko działa tak jak powinno.

3 komentarze do “Test Huawei Ascend Mate7 – prawdziwy mocarz”

  1. Za 1500 zł przed Swietami kupiłem na popularnym portalu aukcyjnym nowego Samsunga Note 3 z dużo dużo lepszym aparatem, markowym etui, druga orginalna bateria, orginalna ładowarka biurkowa, markowa karta 64 GB i solidna folią na wyświetlacz! To zaś dużo lepszy telefon

    Odpowiedz
  2. Huawei już od modelu G526 zaczął robić dobre telefony. Wcześniej wypuszczał całkiem dobre modemy. Huawei Ascend Mate 7 to model pokroju Samsunga Galaxy S5 G900F, a dodatkowo jest od niego trochę tańszy.

    Tak sięgając głębiej tematu, to podobnie było z japońską elektroniką po II Wojnie Światowej, która była postrzegana jako największa tandeta. Jednak w ciągu kilkudziesięciu lat wyroby japońskie stały się wzorem dla świata. Wiele wskazuje na to, że podobną drogą idą Chińczycy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.