Obecne bezprzewodowe ładowanie jest bardzo wygodne, jednak ma swoje ograniczenia – trzeba położyć telefon na specjalnych przystawkach-ładowarkach. To w przyszłości może się zmienić. Opracowana przez Energous bezprzewodowa ładowarka zrewolucjonizuje ładowanie smartfonów. WattUp w odróżnieniu od popularnego obecnie ładowania indukcyjnego, pozwala na zachowanie pewnej odległości między ładowarką a naszym telefonem czy tabletem.

Energous WattUp
Co ważne urządzenie otrzymało już stosowny certyfikat od FCC, który otwiera drogę do rynkowego debiutu. A ten ma się odbyć na styczniowych targach CES w Las Vegas.
Czym będzie się wyróżniał ten system? Wystarczy, że urządzenie, które zamierzamy bezprzewodowo zasilić znajdzie się w odległości do jednego metra od ładowarki WattUp. Co więcej, jedno urządzenie będzie mogło ładować baterię w kilku sprzętach w tym samym czasie.
Wynalazek przeszedł już certyfikację w Stanach Zjednoczonych i początkowo tylko w tym kraju będzie dostępny w sprzedaży.
Źródło: Liliputing
Kan
Przecież to nie jest żadna rewolucja. Rezonansowe ładowarki indukcyjne spokojnie do jednego metra mogły ładować, ale spadek efektywności przesyłania energii był wtedy drastyczny. Tutaj jakoś o tym problemie nic nie wpominają.
Przecież nasze smartfony też są ładowane informacjami na odległość. Tu jest też ładowanie tylko innym rodzajem informacji – telefon dostaje polecenie dłużej być aktywnym prądowo.
To sąsiad będzie kradł doładowania swoich telefonów 😉 A właściciel będzie chorował na raka.