Artykuły

Recenzja Almond: router z ekranem dotykowym

Na co komu jednak piękna obudowa, jeśli router nie będzie sobie dobrze radził z rozsyłaniem internetu po całym naszym mieszkaniu? Securifi Almond, to taki domowy sieciowy „kombajn” obsługujący sieć WLAN 300Mbps (MIMO) w trybie 802.11n i LAN 100Mbit. Urządzenie może pracować w trybie standardowego routera internetowego, w trybie punktu dostępowego oraz wzmacniacza sygnału WiFi (tzw. range extender).

Przyjrzyjmy się bliżej temu Securifi Almond. Konstrukcja mieści procesor: Ralink RT3052F 384MHz, który wspomaga 64 MB pamięci RAMi 16 MB flash. Współczesne routery przyzwyczaiły użytkowników do konfiguracji przez przeglądarkę WWW. Almond umożliwia również i taki, tradycyjny dostęp, pokazuje jednak, że ustawień można dokonać inaczej, szybciej i wygodniej. Konfiguracja Almonda odbywa się w znacznym stopniu poprzez kolorowy ekran LCD obsługiwany przez dotyk (technologia rezystancyjna). Ekran ma przekątną 2.8” oraz rozdzielczość 320×240 punktów i pozwala na pełne zarządzanie i kontrolę działania routera. W praktyce jest on wystarczająco czuły i precyzyjny aby obsługiwać go palcem, jednak dla wygody użytkownika producent dołączył też rysik.


Ustawienia dostępne przez ekran LCD (bez komputera): wybór i konfiguracja trybu pracy (router, AP, repeater), aktywacja i konfiguracja dostępu dla gości (Guest SSID), konfiguracja łączności z Internetem, konfiguracja zabezpieczeń Wi-Fi, parametry punktu dostępowego Wi-Fi, pełna informacja o adresach IP i MAC, obsługa WPS, zmiany haseł i dostępu do ekranu LCD, aktualizacja oprogramowania, system log (ostatnie wpisy), statystki przesyłu danych RX/TX pakiety/bajty), filtrowanie URL/słów, filtrowanie użytkowników (IP/MAC), konfiguracja DMZ. Zestaw funkcji dostępnych za pośrednictwem ekranu zamykają opcje wyświetlania zegara lub informacji pogodowych, dodane w najnowszej wersji oprogramowania. Obsługiwane języki (WWW i LCD): angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, portugalski, rosyjski, chiński, japoński, polski – w przygotowaniu. Uruchamiając interfejs użytkownika w przeglądarce WWW ma dostęp do ukrytych funkcji:

http://[AdresIP]/treeapp.asp
http://[AdresIP]/wireless/basic.asp
http://[AdresIP]/wireless/advanced.asp


Instalacja Almonda jest banalnie prosta. Wystarczy postępować według poleceń konfiguracyjnych, które wyświetlane są na ekranie. Pierwsze uruchomienie routera z podaniem najważniejszych parametrów pracy zajmuje najwyżej kilka minut i moim zdaniem jest łatwe do przeprowadzenia nawet dla niezaawansowanych użytkowników. Jeśli wolicie zrobić, to w sposób klasyczny – przez przeglądarkę, to instalacja jest równie prosta i nie przysparza żadnych problemów. Wejście do panelu zarządzania routerem (adres 10.10.10.101). Sam panel został przejrzyście opracowany. Składa się on z dwóch części, menu u góry oraz okien ustawień na dole, wyposażone dodatkowo w graficzną pomoc kontekstową. Poruszanie się po nim nie powinno sprawiać problemów, nawet laikowi.

Z jego wyglądem można się zapoznać na kolejnych zrzutach ekranu pokazujących wybrane opcje konfiguracyjne.




Interfejs WAN obsługuje protokół PPPoE i może działać w trybie klienta DHCP. Dostępne są też rozbudowane filtrowanie dostępu do internetu (blokowanie adresów URL i zawartości wg słów kluczowych), klonowanie adresu adresu MAC (dla WAN). W urządzenie wbudowano funkcje WPS, SPI Firewall, DMZ, przekierowanie portów (Port Forwarding).

Urządzenie może pracować jednym z trzech trybów: jako router, punkt dostępowy (access point) oraz wzmacniacz sygnału WiFi (range extender). Jako router Almond oferuje standardowy zestaw funkcji, w tym różne konfiguracje połączenia z internetem. Za szyfrowanie odpowiadają protokoły WPA, WPA2, z wykorzystaniem AES i TKIP, a siła klucza szyfrującego to 128 bitów. Oczywiście nie mogło zabraknąć funkcji dodatkowego punktu dostępowego dla gości. Dzięki temu, nikt z gości nie będzie miał dostępu do naszej sieci lokalnej i podłączonych do niej urządzeń. Zaawansowanym użytkownikom i administratorom producent oferuje rozbudowane opcje konfiguracji działania sieci LAN i WiFi oraz dostęp do logów i konsoli systemu.

W trybie punktu dostępowego Almond łączy się z siecią lokalną za pomocą kabla i udostępnia łączność bezprzewodową urządzeniom przenośnym.


W trybie wzmacniacza sygnału Wi-Fi urządzenie bezprzewodowo łączy się siecią lokalną i z routerem, pozwalając jednocześnie na bezprzewodowy i przewodowy (przez złącza LAN) dostęp urządzeniom podłączanym bezpośrednio.

Opisywany router został przetestowany w sieci lokalnej, w której pracowała w sumie sześć urządzeń (do portu LAN został podłączony telewizor i Netia Player), WAN – Netia Spot z dyskiem USB, w tym dwa bezprzewodowo – laptop i smartfon. W czasie testów nie pojawił żaden problem – wszystkie urządzenia bez problemu kontaktowały się z Internetem i między sobą. W porównaniu z testowanymi, czy użytkowanymi przez nas wcześniej routerami, jakość połączeń Wi-Fi moim zdaniem nie odbiegała ona ani na plus, ani na minus. W pobliżu routera siła sygnału wynosiła -40 dBm, za dwiema ścianami działowymi i ścianą nośną (ok. 10 m) też było dobrze i miałem -78 dBm. Do zgubienia sygnału doszło dopiero przez 4 kondygnacje (w tym ściana działowa) na zewnątrz budynku w odległości ok. 30 m.


Nie zanotowaliśmy także większych różnic, jeżeli chodzi o osiągnięte prędkości w stosunku do innych tego typu urządzeń. Osiągnięte rezultaty pozwoliły stabilnie wykorzystać router w każdym z trzech trybów. Szybkości oscylowały od 2 MB/s (urządzenia oddzielone ścianami) do 5 MB/s (sprzęt w tym samym pokoju).


5 komentarzy do “Recenzja Almond: router z ekranem dotykowym”

  1. Za te pieniadze ? Raczej nie warto kolorowy wyswietlacz ladnie wyglada ale nic poza tym sprzed strasznie ubogi w dodatkowe porty za ta kwote mozna juz kupic calkiem przyzwoity sprzet

    Odpowiedz
  2. Totalny niewypał! Router ma być w założeniu niewidzialny a nie stać na wierzchu z trzema kablami aby wyświetlać coś na mikro ekranie… Ramki cyfrowe też odejdą do lamusa zastąpią je tablety ze zużytymi bateriami

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.