Niemal 40 proc. Polaków widzi w drukarce 3D sposób na naprawę uszkodzonych przedmiotów, a co trzeci dostrzega w tej technologii możliwość oszczędzania. Jak wynika z badania „Druk 3D w polskich domach 2026”, ponad 40 proc. respondentów do zakupu przekonałaby niższa cena urządzenia. Przekonanie o wysokich kosztach druku 3D nie znajduje jednak odzwierciedlenia w rzeczywistości, co pokazują jesienne promocje w sklepie Botland.com.pl
Druk 3D bardziej dostępny niż kiedykolwiek dzięki jesiennym promocjom
Choć prawie 60 proc. Polaków pozytywnie odnosi się do pomysłu posiadania domowej drukarki 3D, wciąż powszechne jest przekonanie, że to technologia wymagająca dużych nakładów finansowych. Jako barierę powstrzymującą przed zakupem 46,6 proc. respondentów wskazało koszt urządzenia, a prawie 2 na 5 badanych deklarowało, że niższa cena przekonałaby ich do zakupu drukarki. Mit o wysokich kosztach nie zawsze odpowiada rzeczywistości. Na rynku dostępne są już podstawowe modele drukarek 3D mieszące się budżecie 900 zł. Dodatkowo trwające jesienne promocje sprawiają, że bariera wejścia w świat druku 3D jest jeszcze niższa i bardziej dostępna dla szerokiego grona odbiorców.
W ramach promocji, która potrwa do 1 grudnia 2026 roku, dostępne są drukarki 3D Bambu Lab zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych użytkowników. Osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z drukiem 3D, mogą zainteresować się modelem Bambu Lab A1 mini, dostępnym już za około 800 zł. Z kolei bardziej wymagający użytkownicy, poszukujący zaawansowanej drukarki do domowego warsztatu w budżecie do 3000 zł, mogą zdecydować się na Bambu Lab P2S Combo. Promocja obejmuje również wiele innych urządzeń, dzięki czemu każdy może dopasować sprzęt do swoich potrzeb i możliwości. Wśród przecenionych produktów znajdują się drukarki z serii A1, P1, P2, X2 i H2, a także systemy AMS umożliwiające druk wielokolorowy. Pełna jesienna oferta urządzeń Bambu Lab jest dostępna na stronie Botland.com.pl
Naprawiać zamiast wyrzucać, Polacy dostrzegają potencjał druku 3D
Zepsuty uchwyt, pęknięty element obudowy czy brakująca część zabawki, takie drobne usterki często oznaczają konieczność wymiany całego przedmiotu, choć coraz więcej z nich można naprawić dzięki drukowi 3D. Dwie trzecie Polaków przynajmniej raz wyrzuciło sprawny przedmiot z powodu braku niewielkiej części zamiennej. Nic więc dziwnego, że najczęściej wskazywanymi zastosowaniami domowej drukarki 3D są naprawa uszkodzonych rzeczy (39,6 proc.) oraz samodzielne drukowanie części zamiennych (36,7 proc.). Technologia może pozwolić zaoszczędzić czas i pieniądze, a na wydrukowany element nie trzeba tak długo czekać jak na ten zamówiony przez internet. Druk 3D staje się coraz bardziej alternatywą dla zakupu gotowych produktów, a wyniki pokazują, że Polacy coraz częściej dostrzegają w druku 3D praktyczne narzędzie do codziennych napraw i ograniczania wydatków.