Trwająca od pewnego czasu na rynku telekomów sytuacja może wydawać
się połączeniem strategicznych posunięć i spontanicznych kroków
mających na celu ubiegnięcie konkurencji. Czy tylko? Co kryje się za
spektakularnym medialnym spektaklem i wyścigiem na najtańsze,
nielimitowane taryfy? Co oferty no-limits
mogą zmienić na rynku i którzy abonenci mogą naprawdę zaoszczędzić na
nowych taryfach?
Przełom marca i kwietnia był szczególnym czasem dla operatorów
komórkowych. W ciągu 8 dni czterej najwięksi gracze: Play, T-Mobile, Orange i Plus wprowadzili
(bądź zapowiedzieli wprowadzenie) nowych ryczałtowanych ofert zarówno
dla klientów indywidualnych jak i biznesowych. Prawie codziennie każdy
z operatorów informował o wprowadzeniu nowej taryfy no-limits. Wysyp
ofert w ciągu tak krótkiego czasu, dodatkowo tak podobnych do siebie,
to precedens w historii polskiej telefonii komórkowej. Komizmu nadawała
sprawie atmosfera wyścigu, którą wytworzyli operatorzy. Zarzucanie
sobie wzajemnego kopiowania pomysłów, a także wysyłki do konkurencji
kserokopiarek oraz konferencje prasowe w punktach ksero – pokazują, że
gracze prześcigali się nie tylko nowymi ofertami.
Na ile rewolucyjne są same oferty? Analitycy z portalu killbill.pl,
który specjalizuje się w optymalizacji rozmów telefonicznych
przeanalizowali nowe taryfy oraz podjęli się próby oceny w jakim
stopniu mogą one zmienić obraz polskiego rynku telekomunikacyjnego i
zaciekawić użytkowników komórek.
Ilu użytkowników zaciekawią
no-limits?
Pierwsza istotna kwestia to liczba osób dla których taryfy za 79 PLN
okażą się na tyle korzystne, że zdecydują się na nie przejść. Play na
konferencji prasowej podał, że potencjalnie zainteresowanych ich ofertą
może być 5 mln osób. Tymczasem T-Mobile
podczas swojego spotkania z dziennikarzami liczbę tę oszacował na pół
miliona. Plus mówi zaś, że ich szacunki są „gdzieś pomiędzy” tymi dwoma
wartościami. Różnica w ocenie sytuacji jest więc bardzo duża.
Z ostatnich danych GUSu wynika, że w Polsce mamy ponad 50 mln kart
SIM. Wniosek więc z tego taki, że nowe oferty powinny wzbudzić
zainteresowanie od ok. 1% do maksymalnie 10% posiadaczy komórek. Tak
więc być może tylko jedna osoba na sto będzie realnie zainteresowana
promocjami no-limits, które wprowadziły T-Mobile i Play. Gdzie tu
rewolucja?

Zapowiedzi Play, że swoją nową ofertą mogą zawojować 5 mln klientów
wydają się więc być bardziej pobożnymi życzeniami lub marketingowym
zagraniem niż realną oceną rzeczywistości.
Istotne dla sprawy wydaje się również zainteresowanie tego typu
taryfami użytkowników indywidualnych i biznesowych. Jak wynika z badań
konsumenckich przeprowadzonych dla Urzędu Komunikacji Elektronicznej
średnia opłata za korzystanie z telefonu komórkowego wśród abonentów
indywidualnych wynosi 69 zł, podczas gdy dla firm średni rachunek to aż
235 zł. Biorąc pod uwagę, że wszystkie wprowadzone taryfy mieszczą się
w przedziale od 79 do 169 zł i wyżej (w zależności od wybranego
wariantu, np. z telefonem lub bez), oferty te nie powinny wzbudzić
większego zainteresowania u zwykłego Kowalskiego, natomiast powinny być
korzystne dla statystycznego Nowaka prowadzącego własny biznes. Poza
tym oferty dla biznesu, mimo zbliżonej kwoty abonamentu, są bardziej
atrakcyjne, gdyż zawierają w pakiecie również nielimitowane połączenia
na numery stacjonarne (dla klientów indywidualnych taka opcja jest
dodatkowo płatna). Spodziewać się więc można sporego zainteresowania
ofertami z ryczałtowym abonamentem wśród klientów biznesowych oraz
niezbyt dużego odzewu ze strony indywidualnych użytkowników.
Jeżeli rozważymy oferty ze smartfonem i pakietem internetowym, to
wówczas ceny w oferowanych przez Play i T-Mobile promocjach wahają się
od 129 do 179 PLN. – Jeżeli ktoś
płaci obecnie rachunki za komórkę rzędu np. 200-300 złotych, to
skorzystanie z ofert no-limits powinno mu się jak najbardziej opłacić.
Jeżeli jednak ktoś wydaje na telefon komórkowy mniej niż 100 zł, to raczej nie
będzie skłonny wyciągać z własnej kieszeni kilkudziesięciu złotych
więcej tylko dlatego, że operator wprowadził nowe, rewolucyjne oferty.
Trzeba też pamiętać, że nowe taryfy to oferty bez telefonu, a dla wielu
z nas jest to atrakcyjny dodatek – mówi Kamiński. Tymczasem ten
sam raport z badania konsumenckiego przeprowadzonego dla Urzędu
Komunikacji Elektronicznej podaje, że powyżej 100 PLN miesięcznie płaci
operatorom jedynie 9% abonentów. Nie jest to więc spory odsetek.
Czy i jak oferty no-limits zmienią
rynek?
Jak przewidują eksperci raczej nie spowodują one większego odpływu
klientów od trójki największych operatorów do Play, na co zapewne
liczył ten ostatni wprowadzając swoją ofertę. Mogłoby tak być, gdyby
najwięksi operatorzy nie odpowiedzieli tak szybko na ruch fioletowego
gracza. Fakt, że wszyscy czterej operatorzy mają w swojej ofercie
bardzo podobne taryfy no-limits, raczej nie spowoduje nagłego
przemieszczenia się użytkowników między operatorami.
Ciekawe wydaje się natomiast to, co może zmienić się w segmencie
średnich i tańszych abonamentów jakie do tej pory oferowali swoim
klientom operatorzy. Obecnie w Orange w ramach oferty Delfin za 99,90
zł miesięcznie możemy mieć 450 minut na rozmowy do wszystkich sieci
oraz dzwonić bez limitów do Orange. Wybierając All Inclusive w Play za
89 zł mamy pakiet 650 minut do wszystkich sieci. W ofercie smartfonowej
w Plusie w taryfie za 89,90 zł miesięcznie otrzymujemy 400 minut, a w
T-Mobile w ofercie multimedialnej, płacąc abonament 99,90 zł otrzymamy
pakiet 600 minut na rozmowy.
Jeśli skonfrontujemy stare oferty z nowymi taryfami typu no-limits,
to nie da się ukryć, że straciły one mocno na atrakcyjności. – Jeżeli ktoś za zbliżoną kwotę ma wybrać
pakiet kilkuset minut albo możliwość nielimitowanych połączeń, to chyba
nie ma wątpliwości, którą ofertę wybierze. Operatorzy będą więc stali
przed koniecznością ulepszenia swoich dotychczasowych, nieryczałtowych
ofert. Oczywiście podrasowanie obecnych abonamentów za 90-100 zł
spowoduje konieczność ulepszenia ofert za ok. 60-70 zł. – mówi
Kamiński. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na taki ruch już zdecydował
się Play, który podczas wprowadzania Formułę 4.0 zapowiedział również
„korzystne zmiany i jeszcze większe rabaty” w swoich starszych
ofertach.
Nowe oferty no-limits ucieszą tych, którzy płacili najwyższe
rachunki za komórkę. Z analiz wynika jednak, że większość osób płaci za
telefon komórkowy nie więcej niż 60 złotych miesięcznie. Być może
największą korzyścią z wprowadzenia ryczałtowych taryf będą więc nie
one same, ale fakt, że w dłuższym horyzoncie czasowym nastąpi obniżenie
cen również w niższych abonamentach, a być może także i w segmencie
pre-paid. Eksperci przewidują, że nie stanie się to raczej zbyt szybko.
Operatorzy mogą nie być skłonni iść na kolejną wymianę ciosów, gdyż
zbyt ostra walka cenowa mogłaby spowodować straty dla każdego z graczy.
Bodźcem, który może być zachętą do znaczącej obniżki cen, może być
zniesienie asymetrii w stawkach MTR (opłata jaką płaci operator
telefoniczny sieci, z której jest wykonywane połączenie, operatorowi
innej sieci, do której to połączenie jest przekazywane) do Play oraz
obniżenie samej stawki MTR z obecnych 15,2 groszy do ok. 4-6 groszy.
Taką obniżkę zapowiedziała ostatnio Magdalena Gaj, prezes UKE. Zmiana
stawek MTR, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, nastąpi jednak
dopiero od stycznia 2013 roku. Czy do tego czasu nie należy się więc
spodziewać kolejnych rewolucji w ofertach operatorów? Być może zaskoczą
abonentów kolejnym spektakularnym rozwiązaniem będzie naprawdę
korzystne dla przeciętnego użytkownika telefonu komórkowego.
źródło: Killbill
Kan
Ta analiza może stanowić zimny prysznic dla bezrozumnych piewców „dobroczynności” jaka wmawiana nam jest ze strony marketingowców jedynie słusznej sieci . Ale i tak kierujący się wiarą że to Play wynalazł koło ( a może tylko abonamenty bez limitów rozmów ) nie uwierzą w te analizy a na włączenie zdrowego rozsądku nie pozwala im zaślepienie …………….
No i jeszcze coś dla tych , którzy nieco bezmyślnie twierdzili , że już żadnych obniżek cen nie będzie , raz kwestionowali wpływ MTR na ceny detaliczne :”Bodźcem, który może być zachętą do znaczącej obniżki cen, może być zniesienie asymetrii w stawkach MTR (…) do Play oraz obniżenie samej stawki MTR z obecnych 15,2 groszy do ok. 4-6 groszy”
Uważam jednak, iż bardzo dobrze, że wprowadzili takową ofertę. Pozwoli to jednak zmniejszyć próg płacenia za abonament i o kilkuset-złotowych kwotach będziemy mogli zapomnieć. I tak jak autor tekstu napisał, inne opcje abonamentowe zostaną siłą rzechttps://telix.pl/securimage_show.php?sid=7b2449f13ba3f51824d9b0a19df0a0f8alt=zy obniżone. Pozdrawiam myślących.
@Petro: dokładnie… ten próg jest już w tym momencie zminimalizowany. Wprowadzenie jakby nowych standardów na rynek, ofert typu no limit zmusza klientów do obeznania się w ofercie i porównania ofert konkurencji. Osobiście uważam, że jeśli, ceny są podobne to teraz rolę odgrywają już rzeczy dodatkowe, jak poziom rozwniętej infrastruktury, jakość usług i rozmów oraz elsatyczność oferty. Tu jak dla mnie T-Mobile wygrywa w swoim fachu.
A przepłacaj sobie za ten prestiż…
Przepłacaj? Jeśli chodzi o T-Mobile to wychodzi najkorzystniej. W sumie nie ma się co szczypać. Jeśli doliczyć cenę telefonu i całość usług i koszt prowadzenia usługi to będzie najkorzystniej i przede wszystkim bez nerwów.
Najkorzystniej? cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha…!
Polecam Orange i Plusa.
Moim zdaniem cywilizacja się do nas zbliża czyli rozmowy VoIP przez internet mobilny. Przesyłanie tekstu, zdjęć, plików przez komunikatory zainstalowane w smartphonach. Operatorzy walczą w ten sposób o przychody które pewnie spadają gdy można gadać bez limitu z każdym, niezależnie od sieci, kto zainstaluje odpowiedni komunikator na swoim smartphonie.
Pierwsze przymiarki do voip przez operatorów zostały już poczynione powstała chociażby freeyah, aplikacja jakby nie patrzeć na voip bazuje.
ten fon to kicha i tyle
Nie rozumiem dlaczego wszyscy operatorzy skopiowali pomysł sieci PLAY skoro dotychczas wcale nie brakowało idiotów żeby płacić więcej?
Taryfy typu „no limits” znane są od lat za granicą . To tylko p. Gruszka kłamliwie „zawłaszczył” ten pomysł , twierdząc że inni go powielają ! Zapomniał ,że Play też kogoś skopiował . Ale co tam – mogło być gorzej – dobrze , że nie uważa że to PLay wynalazł koło .
Zadaję kluczowe pytanie: Ile by dziś kosztowała minuta rozmowy, gdyby nie powstał czwarty operator ? Czy pierwsi trzej zaoferowali by rynkowi ofertę NO limits? Rózowy operator w ofertach innych jak frii każe dopłacać ok. 30 pln za rozmowy po własnej sieci nawet tej globalnej, ale pytam ilu klientów dzwoni do znajomego w globalnej sieci poza Polską? Do tej pory wszyscy starzy operatorzy wmawiali że klient jest najważniejszy do…. skubania z kasy Tylko czwarty operator udowodnił że naprawdę klient jest najważniejszy i daje możliwość płacić za usługi telekomunikacyjne mniej. Tak nie piszę tego komentarza aby wychwalać P4 bo ma dużo do zrobienia w innych obszarach ale to im należy się pochwała za rozbicie tego różowo-pomarańczowo-zielonego betonu !
Twoje pytania nie są na pewno kluczowe – są retoryczne , bo żaden zdrowy na umyśle nie jest w stanie uczciwie na nie odpowiedzieć . Można się jedynie domyślać , że proces spadku cen jednak by się odbywał , choć przypuszczalnie wolniej . Wprowadzenie na rynek Heyah nie było wtedy „koniecznością biznesową” a jednak doprowadziło do silnych obniżek ówczesnych cen .”Tylko czwarty operator udowodnił że naprawdę klient jest najważniejszy …” jest tylko piękną figurą retoryczną , nie do końca prawdziwą . Jak miał walczyć z oligopolem W3 nowy operator na rynku , jak nie cenami ? Jednak jego agresywna polityka cenowa możliwa była TYLKO dzięki „opiece” UKE w postaci przymusu „dotacji” (asymetria MTR) . Także bez mocnej obniżki cen MTR wprowadzonej Przez UKE pod silnym naciskiem KE nie było by to możliwe . Tak więc to nie klient był dla Play najważniejszy , tylko biznesowy przymus walki o rynek . Dokładnie tak jak u innych operatorów , czy innych firm rynkowych .
Lucek przypadkiem Twój operator T nie rżnie klientów w ofercie prepaid Nowy Tak Tak 59 gr. w sieci a do Playa 80 gr. ?
~TomekO Nie wciskaj kitu ! Nie mam „swojego” operatora . Mam w swojej firmie kilkanaście telefonów pre-paid , aktualnie większość z nich w Play . Ten operator – w trosce oswój rozwój – rozpoczął wojnę cenową , na której i ja korzystam . Jednak jego oferta przypomina „chinszczyznę” – jest tania , ale nie jest niezawodna . Z tego powodu MUSZĘ korzystac także z ofert innych operatorow . To asystentka dba o doładowania i lepiej ode mnie zna trendy i ceny , a pracownicy korzystają z nich w/g potrzeby . Nasza praca opiera się bowiem na dużej ilości rozmów z kontrahentami Już dawno zrezygnowałem z taryf biznesowych , aby mieć komfort zmiany operatora , gdy pojawi się nowa , lepsza oferta na rynku . Jeżeli polemizuję to tylko z wyjątkowo czołobitnym i uniżonym opiniami nakręcanymi przez oszukańczą reklamę . Niestety , ale w takiej reklamie przoduje jedynie słuszny operator i pozyskał wielu bezmyślnych wyznawców . Widzę , ze główna bronią takich wyznawców są kłamstwa i pomówienia , a nie merytoryczna dyskusja . Już chyba dostatecznie wykazałem , ze Play nie jest wynalazcą koła(taryf no- limit) , ani nie jest fundacją dobroczynną – co jego rzecznik bez żenady usiłuje wciskać .
~Lucek W3 mogła walczyć cenowo od marca 2007 r. Teraz Play mógłby mieć 7 tysięcy klientów. Tylko po co jak oni byli nastawieni na dojenie klientów. Bardziej się opłacało stracić 7 milionów klientów niż obniżyć ceny ponad 40 mln. Na MTR więcej zarabia W3 bo więcej zdziera ze swojego klienta. Teraz Play zaatakował segment najlepszych klientów i mamy szybką odpowiedź. Orange w biznesie też ma no limit Nowa Firma MAX tylko na stronie nic nie widzę. Ponoć tylko u doradców biznesowych ? Wstydzą się oferty ?
~TomekO Prawdziwa wojna cenowa zaczęła się dopiero w 2009 roku – wejściem Frescha – po dużych obniżkach MTR , wymuszonych na UKE przez KE . Po co firmy ustabilizowane rynkowo mają pozbywać się nie przymuszane części dochodów ? Co innego taki Play – on chciał a więc musiał walczyć o pozycje na rynku . Obniżki cen w jego wydaniu to biznesowa konieczność , a nie jakaś łaska – jak usiłuje nam wmawiać p. Gruszka , którego arogancja ostatnio sięga niebios Tylko ten fakt cały czas staram się podkreślić – a nie zajmować się taryfami np Orange . Chcesz dawać się mamić p. Gruszce , że Play jest fundacją dobroczynną nastawioną tylko na sprawianie radości swoim klientom niskimi cenami – masz prawo wyłączyć zdroworozsądkowe myślenie . Pozdrawiam
~Lucek myślisz że p. Jabczyński jest gorszy we wciskaniu kitu od p. Gruszki ? Pozostali rzecznicy siedzą cicho. W Starej Play Karcie była oferta z ceną 25 gr. za minutę do wszystkich w 2007 r. Do sukcesu trzeba o wiele więcej niż obniżka cen. mBank mobile 19 gr. do wszystkich ile ma klientów ? Akurat ja przeliczam co dla mnie najkorzystniejsze a jest to na chwilę obecną Aero2.
[quote]Cytat z ~Lucka:
Twoje pytania nie są na pewno kluczowe – są retoryczne , bo żaden zdrowy na umyśle nie jest w stanie uczciwie na nie odpowiedzieć . [/quote] Ciekawe czemu próbujesz odpowiadać jak ta twoja zasada z cytatu i do ciebie się odnosi. I wszystko jasne!
Jest to bardzo dobry telefon.
Bez wątpienia na polskim rynku telefonii komórkowej jest to rewolucja, choć to tylko częściowy ryczałt i jeszcze za drogi ale początek musiał nastąpić. Kwestią czasu będzie obniżanie abonamentów ryczałtowych, bo innej drogi nie ma. Poczekamy, zobaczymy.