Wpadłem w to trochę z rozpędu, bo po kilku długich tygodniach pracy szukałem czegoś, co pozwoli mi się wyłączyć na godzinę czy dwie, bez skomplikowanych zasad i ciągłego kombinowania. Najpierw klikałem tu i tam, raz zakłady, raz jakieś gry, ale ciągle brakowało mi jednego miejsca, gdzie wszystko byłoby pod ręką i jasno opisane. Kiedy trafiłem na Lizaro, podszedłem do tego ostrożnie, bo już parę razy dałem się nabrać na ładne obietnice, a potem wychodziły schody. Tutaj jednak start był szybki, a po zalogowaniu miałem wrażenie, że ktoś faktycznie pomyślał o zwykłym użytkowniku, który nie chce studiować regulaminów po nocach.