kiedys dziewczyna z telefonem przy uchu i w kapturze weszła na pasach na ulice moze z 15m przed moim autem, padał deszcz i jechałem z górki…
ledwo udało mi się przejechać pomiędzy normalnymi ludzmi, którzy stali na chodniku, a dziewczyną która zauwazyła mnie dopiero wtedy jak jej prawie przejechałem po piętach…
efekt był taki, ze podczas hamowania zarzuciło moje auto tak, ze stanąłem tyłem do przodu za pasami…
oczywiście prawdopodobnie przegrałbym przed sądem ewentualną sprawę, poniewaz owa młoda kobieta była na pasach ;]
nikt nie byłby w stanie stwierdzić, czy weszła 100, czy 10 metrów przed samochodem…
a znając tzw. świadków, to wszyscy powiedzieliby, ze to moja wina, bo ich nie stać na samochód, bo nie chciało się im skończyć dobrej szkoły…