Start › Forum › Sprzęt › Nawigacje GPS › Policja na Śląsku sprawdza legalność GPS
- Ten temat ma 11 odpowiedzi, 3 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 9 miesięcy temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
-
Kan
Klucznik -
Anonimowy
GośćCoś jest nie tak z tym zdaniem:"Na wniosek producentów śląska drogówka kontroluje kierowców, którzy mają pirackie mapy, donosi TVN24.pl." Skąd policja wie, że akurat ten kierowca ma piracką mapę by móc go skontrolować? Jeżeli kierowca ma legalną to nie zostanie skontrolowany? Może się czepiam, ale skoro chcemy bawić się w dziennikarstwo to SZANUJMY NASZ WSPANIAŁY JĘZYK.
-
Kan
KlucznikZgadza się. Zdanie zostało zmienione. Andrzej
-
Anonimowy
GośćTeraz jest już o wiele lepiej. Pozdrawiam, Marek.
-
Anonimowy
GośćJa mam navi w telefonie 😉
-
Anonimowy
GośćPolicja ma prawo sprawdzić navi tylko w przypadku, gdy istnieje UZASADNIONE podejrzenie, że mapa lub nawigacja pochodzi z przestępstwa. Musi też mieć do tego odpowiedni nakaz. Rozprzestrzenianie informacji o rzekomych masowych kontrolach oprogramowania jest dziełem producentów map, którzy chcą postraszyć ludzi. Kiedy zatrzyma Cię policja – masz pełne prawo odmówić okazania oprogramowania w nawigacji. Policja nie ma prawa sprawdzić także zawartości twojej empetrójki.
-
Anonimowy
GośćCzyli co robić, jak zatrzyma policja i nie mamy certyfikatu przy sobie? Swoją drogą ja mam Automapę zarejestrowaną na siebie. Nie posiadam żadnych certyfikatów! Mapa została wgrana z płyty CD.
-
KyokoMai
CzłonekJuż kiedyś o tym było. Nie musisz wozić żadnych certyfikatów, ponieważ równie dobrze mogliby zażądać od Ciebie paragonu od wywieszki zapachowej w samochodzie (bo przecież mogłeś ukraść, prawda?). Wejdą w nawigacji w 'informacje’ i się wyświetli, że mapa jest na Ciebie, ewentualnie sprawdzą klucz licencyjny czy nie jest na czarnej liście (jak to robi np. program antywirusowy) i tyle. Patrole przecież mają dziś laptopy w samochodach a w najgorszym wypadku palmtopy z dostępem do bazy danych. Ale rzeczywiście – ściganie może nastąpić jedynie na wniosek producenta aplikacji i żądać odszkodowania w wysokości maksymalnie trzykrotności kosztów aplikacji.
-
Anonimowy
Gośćja mam nawigację która była oryginalnie wgrana w
smartfonie (łącznie z mapami). nie jest w zaden sposób na
mnie zarejestrowana – niby jak policja ma coś takiego
sprawdzić? i może od razu jestem podejrzany, co?
-
Anonimowy
Gośćpolecam Panom Policjantom wziąć się jeszcze za sprawdzanie softu w komórkach, nielegalne windowsy mobile, zapewne masa pirackich mp3 na kartach pamięci. Tylko co będzie z bezpieczeństwem obywateli, bo Policja na to już czasu i rąk nie będzie miała.
-
Anonimowy
GośćA może tak drogówka by się wzięła do roboty i oprócz łapania za przekraczanie prędkości wlepiała mandaty za znacznie gorsze łamanie przepisów. I niech sami też przestrzegają przepisy bo mają je wyraźnie chyba gdzieś głęboko w poważaniu.
-
Anonimowy
GośćOwszem, policjanci z wydziału do spraw zwalczania przestępczości gospodarczej przechodzili takie szkolenia, ale podczas rutynowych kontroli drogowych nie można sprawdzać oprogramowania GPS-ów – tłumaczy Małgorzata Tkaczyk-Kłębek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
-
-
AutorWpisy