9 czerwca 2014 o 05:46
#335441
Gość
Jak dla mnie totalnym nieporozumieniem jest robienie gwiazdy z konsultanta, który pracuje w dużym mieście w galerii handlowej i nieudacznika , któremu przypadła praca w jakiejś zapiździałej dziurze na prowincji. Przecież wszyscy dobrze wiedzą , że po galeriach w dużych miastach biedota się nie pałęta. Niechby zamienić tak na jeden kwartał miejscami „gwiazdę” z galerii z ” nieudacznikiem” z małej mieściny. Zobaczylibyśmy wtedy o co tak naprawdę biega. Są placówki, które z racji sytuacji demograficznej i statusu finansowego mieszkańców skazane są na niepowodzenie w sprzedaży. Niestety matolstwo średniego i wyższego szczebla tego nie zauważa bo zostało wykastrowane z racjonalnego myślenia i wszczepiono mu korporacyjne.