Ekrany SuperAMOLED ze specyfiki i z zasady swego działania dają najwyższą jasność i kontrast, najlepsze barwy, kąty widzenia itp. Uzmysłowił to już SGSII w marcu 2011, a potem kontynuowały tę dobrą tradycję ich kolejne SuperAMOLED-y. Skoro Samsung potrafił wyciągnąć z technologii AMOLED wszystko, co tylko się dało w swoim modelu S5, to nic, tylko mu pogratulować prekursorstwa oraz niedościgłości pod względem ekranów najnowszej technologii obrazu tworzonego z samoświecących punktów. Zresztą: pamiętamy i wiemy, dlaczego obraz w tradycyjnych kineskopach miał te same zalety, które przypisałem AMOLED-owi na początku tego posta? Ponieważ tam też był tworzony przez samoświecące punkty obrazu, tyle, że pobudzanych do luminancji pasków trójbarwnego luminoforu przez omywającą je wiązkę elektronów w próżni, zamkniętej w szklanej bańce kineskopu.
A technologia SuperAMOLED Plus Samsung-a tak samo ulepszyła 'zwykłe’ AMOLEDY, jak kiedyś kineskopowa technologia Black Trinitron firmy SONY. Samsung rulez. 🙂