28 października 2013 o 08:04
#318949
Uczestnik
Czuję pewien rodzaj separacji od dawna, gdy tylko z niemieckiego internetu otwieram filmik np. na YouTube a tu figa z makiem, następuje komunikat, że sorry Vinnetou, ale z Niemiec nie można, że jakieś prawa autorskie nie przysługują tutejszym internautom itp. itd. To naprawdę irytująca saparacja niemieckiego internetu przez dostawców materiałów video. Na szczęście w domu i w biurze firmy mam jednoczesny dostęp także do polskiego internetu, więc sobie radzimy, ale inni, nieco głębiej położeni?…