Odpowiedz na:

Start Forum Odpowiedz na:

#289408
Anonimowy
Gość

[quote]Najgorsze jest to ze nasi przelozeni (mikro i regionalni) tez najczesciej maja nas w d…
Chodza na smyczy i caluja tylki wyzej. Wiekszosc boi sie odezwac zeby stoleczka nie stracic… Mielismy mikro ktory staral sie o nas walczyc. Poruszal trudne tematy, bronil przed Szaroburymi Przymrozkami, udzielal sie i wogole. Do tego mial super wyniki…
Juz go nie ma od czerwca, pozbyli sie go bo byl za dobry i za duzo sie odzywal, mial czelnosc stawac po stronie swoich podwladnych
Tacy ludzie sa jak widac naszym szefom totalnie nie na reke:( [/quote]

idealny obraz sytuacji w firmie, zgnoić, udupić, zastraszyć, sterroryzować, wyłączyć im myślenie, mają tylko klepać cyferki, CO TO KU.WA JEST, PIERDO.ONE AUSCHWITZ ALBO ZSRR ZA STALINA??? Kto za to odpowiada, kto tak sprawuje rządy? Rozkazy lecą z góry, z reguły są niewinne i normalne, ale ambitne łajzy, które po drodze przekazują polecenia swoim podwładnym coraz niżej dodają swoje 3 grosze. Kto doprowadził do sytuacji, że żyjemy w strachu, że nie mamy odwagi się ujawniać i otwarcie mówić o naszych problemach? Że nie wiemy ile zarobimy, ile jest warta nasza praca? Wszystko dzieje się za cichym przyzwoleniem Zarządu, dlaczego Zarząd nie kontroluje sposobu zarządzania swoich podwładnych? Dlaczego pracownicy DSW są tak sterroryzowani i zgnojeni, że nie wytrzymali i się buntują? Dlaczego Zarząd nie spojrzy w tym kierunku, przecież symptomy są oczywiste, dlaczego udają, że nic się nie dzieje?? Dlatego, że tak im wygodnie, dopóki niewygodne informacje nie trafią do DT to nic się nie zmieni. Jedną z niewygodnych informacji będzie powstanie związków zawodowych, da to Zarządowi DT do myślenia, dojdą do jedynego słusznego wniosku, że ktoś przegiął, ale… nic z tym nie zrobią dopóki Zarząd PTC będzie utrzymywał strumień pieniędzy wysyłanych na zachód na przyzwoitym poziomie. Musimy się zrzeszyć, musimy się bronić, musimy walczyć z potworem korporacją. Drogi Zarządzie, będziemy pracować, będziemy wypruwać z siebie flaki, będziemy przynosili pieniądze firmie, będziemy starali się z całej siły (jak co dzień), ale pod warunkiem, że będziemy traktowani z godnością i należnym szacunkiem, nie będziemy okradani z prowizji za najmniejszy błąd na umowie, że będziemy odpowiednio wynagradzani za naszą pracę i codzienną pracę na pierwszej linii z klientem. Dajcie nam być dumnymi z pracy w T-mobile.