EJ LUDZIE dosyć pieprzenia w bambus, jedyną opcją na jakiekolwiek zmiany są związki zawodowe! Mam wrażenie, że większość wykrzyczała się już na forum spuściła powietrze, a i tak grzecznie zdejmie portki i wypnie tyłek do wydymania naszym wspaniałym „menadżerom”. Jak chcemy jakichkolwiek zmian to musimy stworzyć siłę, z którą warszafka będzie musiała się liczyć. Już dawno bym coś w tym temacie zrobił, ale nie jestem w stanie zebrać 10 osób, którym mógłbym zaufać w 100%, 6 – 7 może tak, ale 10 nie (tyle potrzeba do założenia związku zawodowego) dlatego apel do koleżanek i kolegów z dużych zespołów, błagam zbierzcie się i załatwicie temat formalny, my na tym forum powinniśmy im pomóc publikując MĄDRE, podkreślam mądre postulaty, które oni mogliby zapisać w statucie związku, po założeniu związku liczba członków poleci lawinowo, tylko potrzeba pierwszego kroku, koniec wylewania żalów i płakania nad losem biednego konsultanta, zróbmy coś bo ocipieję w tej firmie zarządzanej przez księgowych i ubeków. Jeżeli natomiast coś się w temacie dzieje, to prosimy o jakikolwiek promyk nadziei, bez żadnych szczegółów. Jeżeli działacie, to napiszcie czego Wam potrzeba, to pomożemy. ZRÓBMY COŚ, dopóki się nie zrzeszymy, to „góra” dalej będzie nas traktować jak ciemny motłoch, którym można manipulować i zastraszać do woli. Błagam nie używajcie nazwisk, używajcie znanych lub niedawno powstałych pseudonimów, oni to czytają i wiedzą o kogo chodzi, natomiast ludzie z zewnątrz wcale nie muszą, znać takich szczegółów, to są nasze sprawy. Dobrze, że temat jest otwarcie omawiany, ale proszę o rozwagę i poważne podejście do tematu. Nie zachowujmy się tak jak chce tego „góra” nie utwierdzajmy ich w przekonaniu, że jesteśmy bandą idiotów, bo nic nie wskóramy, połączmy siły i niech każdy kto chce pomóc pomoże, a Ci co nie chcą niech po prostu nie przeszkadzają. Czas na zmiany, uginaliśmy kark, ale osiągnęliśmy już kres wytrzymałości, nie możemy na to pozwolić. DOSYĆ TEGO!