Myślał by kto, że produkcja to prawie manufaktura, gdzie wgłębienia i otwory obudowy frezuje i wierci się mozolnie… Co innego w oddziale VERTU, produkującym luksusowe fony dla kąpiących się w kasie, ale nie smartfony, które chcieliby szybko sprzedać w milionach sztuk! Tu musi śmigać produkcja na liniach automatycznych, gotowe obudowy muszą być 'trzepane na pęczki’ z wtryskarek lub prasek (tam, gdzie metal), aby dziesiątki tysięcy smartfonów dziennie schodziły z taśmy. W przeciwnym wypadku zanim skończyliby pierwszą partię zamówień po roku, produkt stanie się podstarzały technologicznie. Jak by się mieli tak certolić z rozfrezowywaniem każdego wgłębionka w płytce obudowy, to… 😀 marne widoki dla producenta. A poza tym: w 3 minucie i 16 sekundzie padają specjalne podziękowania dla kogoś, kto Piia Jakola i Teemu Nietula. Czyżby nasi tu byli? 😉