Ktoś miał naprawdę pomysł na interes! Świetny! Pomysłodawca zarobi zasłużoną kupę kasy. Jak czytamy w newsie, reklamy zamiast sygnału oczekiwania będą puszczane dopiero NA INDYWIDUALNE ŻYCZENIE każdego KLIENTA sieci, któremu za jego zgodę operator coś zaoferuje, czyli 'keine Angst, keine Panik und ohne Hektik’ forumowicze, ale sporo ludzi na to pójdzie, jeśli gratyfikacje będą opłacalne. Jednego tylko jestem ciekaw: czy reklama poleci TYLKO W CZASIE RZECZYWISTEGO WYWOŁYWANIA wybranego numeru czy JAKO DODATEK PRZED podjęciem przez operatora usługi połączenia? Jeśli tylko w czasie łączenia, to OK, czasowo dzwoniący nic nie traci, a usługodawca ryzykuje, że przy któciutkim czasie oczekiwania reklamy będą urwane, czyli ich efekt mizerny lub nawet żaden. Zachodzi jednak obawa, że ci, którzy za wystawioną im przed nosem marchewkę gratisów przystaną na takie oczekiwanie z reklamą, będą skazani NAJPIERW na WYSŁUCHANIE PEŁNEGO SPOTU, a potem dopiero system podejmie się zestawienia połączenia. Jeśli tak miałoby być, rodzą się PYTANIA. PIERWSZE: o możliwość natychmiastowego odwołania swojej zgody, zerwania 'umowy o reklamę zamiast sygnału’ i powrotu do normalnego sygnału oczekiwania. Dlaczego? W dobie i epoce, kiedy czas jest na wagę złota, tracenie go na odsłuchanie reklam i to kiedy jak kiedy, ale w chwili, gdy człowiek chce szybko do kogoś zadzwonić, byłoby kosztowną i nieopłacalną pomyłką, szczególnie, gdy dzwoni się z krótką i super-ważną informacją. DRUGIE PYTANIE: czy w trakcie dzwonienia pod numery alarmowe lub do swojego lekarza, kiedy czas jest bezcenny, na wagę życia – też będą puszczać reklamy i przedłużać czas połączenia? To bardzo ważne kwestie, które oferujący nową usługę operatorzy muszą wyłuszczyć klientom jasno i wyraźnie na samym początku przed ich zgodą, by ci podjęli świadomie przemyślaną diecezję, a nie ukrywać gdzieś w mętliku tekstu ogólnych warunków czy regulaminu małymi literkami. Reasumując: pomysł biznesowy – świetny, skutki dla klientów, którzy to łykną – dyskusyjne.