Odpowiedz na:

Start Forum Odpowiedz na:

#261789
Anonimowy
Gość

Czytam komentarze i nie potrafię wyjść z podziwu jak daleko może posunąć się arogancja (że tak pozwolę sobie zasłonić się eufemizmem). Bo trzeba być skończonym idiotą (spokojnie, nikogo z komentujących nie oceniam) albo mieć w sobie nieograniczone pokłady złej woli, aby pisać takie głupoty.

Pozwolę sobie skomentować niektóre zarzuty.

1. Przed stwierdzeniem, że całą historię zmyśliłem, może warto zastanowić się co miałbym przez to zyskać? Po co miałbym wypisywać bzdury (podpisując się pod tym imieniem i nazwiskiem moi internetowi, anonimowi specjaliści), które godzą w Orange? Przecież byłoby to tylko i wyłącznie działanie na własną szkodę. Nie wiem jak w Waszej, ale w mojej logice się tego typu działanie nie mieści.

2. Co do kwestii tego, na kogo jest umowa. Cały czas pisałem, że umowa jest na mojego ojca. Jakieś brednie, które były wypisywane (rzekomo najpierw sam poszedłem a później z ojcem. zawsze musiałem chodzić z tatą do orange bo to na niego była umowa, jak już wyżej pisałem, dlatego nie rozumiem problemu).

3. Kolejny kwiatek tygrysa: „operator nie blokuje połączeń z powodu naliczenia opłat i dużej kwoty w danym cyklu rozliczeniowym”. Doprawdy, a to ciekawe! Zadzwoń do BOK i spytaj.

4. Znowu tygrys: „Student i telefon na ojca …te mi to nie pasuje za bardzo .” Rozumiem, że Ty wraz z napisaniem matury otrzymujesz 2500zł oraz umowę o pracę, ale nie wszyscy studenci mają takie szczęście i możliwości, żeby móc sobie podpisywać jakiekolwiek umowy.

5. Tygrys once again: nie wiem o co Ci konkretnie chodziło z tym limitem 2gb, ale jeśli o to, że w pelikanie nie mogłem wykupić dodatkowo pakietu internetu to po raz kolejny bredzisz.

6. I tutaj największe zażenowanie (tygrys (+bloom) wykazał, że nie potrafi czytać): „Jest zamieszczone jakieś pismo od Orange z zamazanymi wieloma rzeczami , ale widać że jest skierowane do jakiejś Pani Agnieszki – skoro telefon był na Ojca to po co pismo pisane do kobiety… ” Chodzi o to, o przewielebny tygrysie, że nie potrafisz rozróżnić tekstu autora blogu, od komentarza czytelnika, który wkleił skan będący dowodem jego przygody z Orange.

7. Bloom: „Sorry, ale śmierdzi mi to przekrętem na kilometr. Ja wiem, że Android, że droga transmisja, rozumiem nawet, że Orange… no ale 11tysięcy złotych ? Co on ściągał ? Zorientował się po pół roku, ze mu coś naliczają czy co ? Przepraszam za ton, ale widziałem już wiele podobnych historii ale ta wyjątkowo nie trzyma mi się kupy.” Nie wiem jak czytałeś wpis, ale rozchodzi się właśnie o to, że naliczyli mi z palca wyssany rachunek. Jak (w ramach swojego pakietu 2gb+500mb ) wykorzystałem ~1300mb a później przyszedł mi rachunek na kwotę czterocyfrową, która wzrosła do kwoty pięciocyfrowej.

Nie mam zamiaru się wypowiadać dalej w tej jałowej dyskusji, ponieważ moi „krytycy” nie potrafią czytać, ale za to mają wiele do powiedzenia (nt. nieprzeczytanego tekstu). Jeśli ktoś dalej chce polemizować to proszę pisać na [email protected], bo z całym szacunkiem, ale tutejszy poziom komentarzy w znacznej części pozostawia wiele do życzenia.