Odpowiedz na:

Start Forum Odpowiedz na:

#259849
LesH
Uczestnik

Obecna technika, m.in. mobilna wymiana informacji ułatwia nie tylko normalne życie, ale też skrzykiwanie się przestępców i zadymiarzy wszelkiej maści. Akta, przepisy i ustawy prawne nigdy nie nadążają za przestępczością. To, co się dzieje jest kolejnym wyraźnym sygnałem dla władz – UK i wszystkich cywilizowanych krajów EU, by ustanowić prawo, pozwalające siłom resortowym jak policja itp nie być tylko od parady i biernej obserwacji fali przestępczości. Władze muszą mieć prawo chirurgicznego eliminowania zadymiarzy, a dobrych snajperów nie brakuje żadnemu resortowi obrony lub bezpieczeństwa wewnętrznego. Ustanowienie i publiczne ogłoszenie uprawnień władz do eliminowania agresywnych osobników na gorącym uczynku nie tylko szybko przywróci opamiętanie pozostałym o porywczej 'żyłce’ i podburzania nastroju psychologicznego tłumu, ale wspaniale zda egzamin w przypadkach pojedynczych aktów przemocy, kiedy to wreszcie policjant, będący naocznym świadkiem przemocy lub gróźb jakiegoś bandyty wobec innych, będzie mógł natychmiast celnie wyeliminować takiego osobnika jako grożenia ludzi i mienia społeczeństwa ludzi pracujących i opodatkowanych, ludzi pragnących za swój trud bezpiecznie mieszkać i żyć. Po co się bawić w ceregiele i mając chwasta na 'dłoni’ pozwalać mu na odgrażanie, okaleczanie innych, palenie dobytku, rabunek, porywanie zakładników itp.?… Poi co potem wydawać miliony z państwowej kasy na kosztowne proceski i karmienie pokrętnych mecenasków, bulenie za specjalistyczne badania, by biegli wydali oświadczenie, iż biedactwo nie było świadome popełnionego czynu?… Podkreślam i przypominam, iż piszę tu o ewidentnych przypadkach osobników na gorącym uczynku lub ściganych tuż po przestępstwie. Wobec gwałtownego wzrostu bezprawia podzielam poglądy przewijające się już na internetowych forach, iż tacy z chwilą popełniania jednego z w/w czynów powinni obligatoryjnie tracić prawa ludzkie a zdobywać status śmiecia społecznego lub groźnego materiału biologicznego, aby władze mogły go szybko ‘sprzątnąć’ oraz zadysponować jego truchłem po eliminacji, np. sprzedać je chętnym instytutom badań albo preparatorni z Guben, egal, aby zdobyć środki na odszkodowania dla rodzin zamordowanych, leczenie i rehabilitację rannych, za zniszczenia materialne oraz koszty akcji i dofinansowanie wyposażenia, by jeszcze skuteczniej występować w obronie zagrożonego społeczeństwa, pragnącego spokojnie żyć i znającego pokojowe metody pertraktacji. W Niemczech czuję się bezpieczniej niż w Polce, m.in. dlatego, że Polizei, jeśli potrzebna i wzywana, pojawia się w parę minut, wyrasta niemal spod ziemi i czyni swoją powinność, a nie w ukłonach prosi bandytę albo wandala, by przestał niszczyć, grozić, bić, ranić, straszyć i odszedł spokojnie do domu, jak to bywa w kraju nad Wisłą, gdzie legitymuje się z lubością ofiary przemocy, a nie sprawców. Fakt, że i w DE są miejsca, gdzie ‘określone społeczności przybyłe niegdyś w gości’ budzą obawy nawet Polizei, np. sławetne berlińskie dzielnice Kreuzberg czy Neukölln. Władze nie mogą wiecznie pozostawać bezradne, w okowach przestarzałych aktów prawnych, chroniących chuliganerię, wandali i kryminalistów zamiast poszkodowanych. Podobnie rzecz się ma z techniką. Skoro po 2001 r. powszechnie stosuje się zagłuszanie systemów gsm w obliczu zagrożenia terrorystycznymi detonacjami przez smsy itp., władze powinny mieć też prawo – w razie takich zadym, jak wcześniej we Francji a teraz w UK – obligatoryjnego wglądu w kodowany przepływ informacji, m.in. dzięki usłudze BBM na terminalach firmy RIM, aby wyłuskać po treściach prowodyrów i pociągnąć do bezwzględnie surowej odpowiedzialności.