Widzę, że nie tylko Nokia, ale też SonyEricsson to swego rodzaju betony myślowe, nie przyjmujące do wiadomości obowiązujących standardów w swojej klasie. Nokia po wydaniu komunikatora E90 zatrzymała się w swych topowych modelach na wyświetlaczach rozdzielczości prawie 1/2 VGA (360 X 640 punktów obrazu), a górnopółkowe SonyEryki długo nie potrafiły filmować w rozdzielczości VGA, od dawna powszechnie stosowanej w kamerkach fonów konkurencji. Jednemu i drugiemu producentowi zdarza się oszczędzić na przydatnej funkcji, nagle odebranej najnowszemu modelowi, jakby wymagała znaczących nakładów i wyraźnie podrażała wyrób końcowy. W SE Xperia Play np. nagły brak modułu radia FM, które było nawet w prostych SonyErykach. Albo powrót Nokii do pierdzących głośniczków po tym, jak w N95 pokazali, jak piękne i głośne brzmienie z basami można mieć w komórce… Beton myślenia konstruktorów i marketingowców, bo czym innym wyjaśnić tą bezmyślną głupotę?