Przedłużanie umowy na czas nieokreślony o usługi podstawowej potrzeby jak telekom nie jest złe. Istotne jest: na jak długi okres przedłużają i z jakim czasem wypowiedzenia. W tym Punkcie Polska to Eldorado w porównaniu do Niemiec, gdzie cwani operatorzy tak sobie skonfigurowali ogólne warunki, że jeśli abonent nie wypowie pisemnie umowy o usługi telekomunikacyjne na co najmniej 3 miesiące przed jej zakończeniem, ta będzie automatycznie PRZEDŁUŻONA O ROK i znowu zaczyna się dla abonenta Theater z konkursem na jego refleks: czy zdąży na co najmniej 3 miesiące przed upływem owego dodanego roku wypowiedzieć umowę, czy się zagapi i znowu jest uwiązany do opa. W Polsce nie ma takiej dziczy, bo umowa jest automatycznie przedłużana o rok i można ją chyba wypowiedzieć, kiedy się chce, z co najmniej miesięcznym okresem wypowiedzenia. To uważam jest fair.