21 stycznia 2013 o 10:18
#303151
Gość
Dajcie spokój. Jak słyszę o tych tzw. „polskich celebrytach” (którzy często są po prostu kiepskimi aktorami lub ludźmi, których z jakiegoś powodu dopuszczono przed kamerę) to mi się śmiać chce. Nie dałbym im złamanego grosza bo to oni przecież się promują i to im najbardziej zależy na tym żeby ich było jak najwięcej w środkach masowego przekazu. Też mi „celebryci” – raczej żałość nad żałościami.