Generalnie dotykowce są porażką. Wystarczy kropelka wody lub para na ekranie i głupieją lub paraliż. Używam dotykowców dopiero od 2010. Najpierw Nokia N97mini z rezystancyjną padaczką, która przy byle chłodzie zachodziła stopniowo szaro-niebieskawym bielmem i kapota. Wprawdzie ma wysuwaną pełną QWERTY, ale co z tego, skoro okno za świat, czyli wyświetlacz, niczego nie pokazuje na chłodzie, o mrozie nawet nie wspominając. Potem Samsung Galaxy SII, naprawdę rewelacyjny SuperAMOLED Plus chroniony szkłem Gorilla, dopóki nie zazna paru kropelek H²O na ekranie. Wtedy staje się zakałą. Podobnie miałem z Nokią X7 (AMOLED+Gorilla) oraz z LG L7 (IPS+Gorilla). Konstruktorzy muszą wymyśleć coś innego, aby ani chłód przy ekranie rezystancyjnym ani obecność wody / pary wodnej na ekranie pojemnościowym nie powodowały takich dysfunkcji.