[quote]Słuszne uwagi. W dziale marketingu mają jakiś beton umysłowy, muły nie pojmujące istoty biznesu i handlu. Gdyby nie taryfy pakietowe dla biznesu, korzystne ceny połączeń na nry zagraniczne w EU oraz to, że potrafię negocjować używając twardych argumentów, to już jesienią 2009 straciliby mnie jako klienta firmowego, mającego swe aktywacje od początku istnienia sieci Era w PL. Wcześniej przy przedłużeniu umowy potrafiono zaoferować mi ciekawe, zachęcające warunki, tzn 50%-owy rabat na najwyższe abonamenty plus najlepsze telefony w promocyjnych cenach za zeta, ale już pod koniec 2008 zmieniło się myślenie i podejście do stałego klienta biznesowego. Tzw. 'Sekcja Utrzymaniowa Klienta’ stała się działem odstręczeniowym, tak to oceniam po sposobie ich reakcji na zapytania o podtrzymanie w kolejnej umowie tych samych korzyści, które proponowano mi 2 lata temu. „Już tego zaproponować nie możemy”. Tylko czekać, jak ich przykładem i wzorem ubezpieczyciele OC pojazdów zaczną mówić stałym klientom, że tym razem już nie mogą im uznać maksymalnej zniżki za bezszkodowość, bo… nie! Obecnie T-Mobile PL daje lepsze warunki nowym klientom niż oferuje stałym starym 'na przedłużenie’ kontraktu. Durnota marketingowa, nie znająca granic. Obudzą się z ręką w nocniku, z resztką prepaidowców bezładunkowych oraz prywatnych abonamentowców, złowionych na najniższe taryfy z abo za zeta przez pierwsze 3 miesiące, a biznesowi im poodpływają na tyle, że obroty firmy zaczną osiągać nowe, najniższe wyniki 🙄 Jak to przysłowie powiada słusznie 'głupich nie sieją’. [/quote]
Panie kochany w różowym pulowerze.
Czytam kolejną Pana wypowiedź i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że jednak jest pan ogranoczony intelektualnie i bardzo naiwny. Szczególnie myśląc, że coś Pan wynegocjował. W żadnej sieci komórkowej nie ma ofert indywidualnych. Dla wszystkich to samo.Mozna było dostać (bo obecnie już nie) ofertę SUK, którą każdy konsultant w sklepei Firmowym mógł dac znajomemmu, ładnej klientce lub komuś, kogo lubił.
Niesatety, działanie pracodawcy nie jest zgodne z prawem i nie można z tym polemizować
A ja, patrząc z punktu widzenia przedsiębiorcy,m jęsli się pomylę, no to przykro mi, mea culpa i liczę straty. Trzeba było się nie mylić.
Jesli lekarz się pomyli i zabije człowieka, to nie powie ….ups! Trzeba ponieść konsekwencję lub kontrolować sprawę na bierząco.
Ponadto, zapewne nie jest Pan świadom, iż prtacownik nie miał szansy ani możliwości sprawdzenia, z czego kwoty te wynikają i czy są prawdziwe.