Może gdyby odbyło się to za Odrą, byłby to uprzejmy list z przeprosinami.
Ale po tej stronie Odry był to KOMUNIKAT z informacją przemyconą między akapitami, wśród innej mniej istotnej treści.
Może za Odrą byłaby to uprzejma prośba o akceptację potrąceń.
Ale po tej stronie Odry była to próba wyłudzenia zgód podstępem, pod pozorem głosowania za liczbą rat. Jak zamysł został trafnie odczytany, listek figowy opadł i pozostały już tylko groźby.
Może nie doszłoby do takich gorszących scen (nie do pomyślenia za Odrą), gdyby od początku próbowano załatwić problem w sposób cywilizowany i z klasą.
Może jednak za Odrą są inne standardy a po naszej stronie rzeki jest tylko ich karykatura? Może za Odrą głoszone wartości korporacyjne rzeczywiście jeszcze coś znaczą a nie są tylko zbiorem opublikowanych frazesów których nie przestrzega nikt począwszy od ich strażników. Wszak podobno ryba psuje się od głowy.
Może gospodarka za Odrą ma wyniki dzięki dzikim terytoriom zaodrzańskim, gdzie stosuje się politykę spalonej ziemi?
Może właśnie z powodu tych drobnych różnic kolega Lesh woli siedzieć we Frankfurcie a nie po naszej stronie Odry?
[quote]Temat żyje i płonie, wciąż podsycany postami, więc ponownie mu się przyjrzałem i WNIOSKI DLA PRACODAWCÓW są JEDNOZNACZNE: jeśli pomyłkowo wypłacisz swym ludziom nienależną kwotę, to 'MÓDL SIĘ’, BY NIE BYŁ to NIKT o MENTALNOŚCI i pokroju szanownych FORUMOWICZÓW spod tego newsa, zatrudnionych w T-Mobile i pomyłkowo obdarzonych premią, BO JUŻ NIE UJRZYSZ SWOICH PIENIĘDZY, a jedynie wizję chandryczenia się z niesłusznie uposażonymi. Za Odrą w analogicznym przypadku nie byłoby żadnej dyskusji. Wszyscy odbiorcy niezasłużonych gratyfikacji finansowych otrzymaliby listy z uprzejmą informacją o ewidentnej pomyłce, przeprosinami za kłopot oraz wezwaniem do zwrotu nie swoich pieniędzy przelewem w takim to a takim terminie, a WSZELKIE ZAMYSŁY odbiorców O ZATRZYMANIU NIESWOJEGO odbierane publicznie przez społeczeństwo jako KRADZIEŻ lub PRZYWŁASZCZENIE, a więc jako coś niedopuszczalnego i obyczajowo wstrętnego. Pewnie dzięki temu… niemiecka gospodarka jeszcze stoi jako-tako. [/quote]