Po pierwsze primo: ciekawi mnie powód rażącej różnicy wysokości kar. DLACZEGO spółdzielnia w Leżajsku, wołająca haracz 1 mln zł jak nieprzymierzając MAFIA, dostała prawie 7-krotnie NIŻSZĄ karę od spółdzielni w Częstochowie, a do spółdzielni Grunwald w Poznaniu UOKiK pogroził tylko 'nu-nu-nu’ paluszkiem? Drugie primo 😉 to konieczność wprowadzenia osobistej odpowiedzialności decydentów takich niecnych poczynań. Ich identyfikacja nie powinna przerastać kwalifikacji ani możliwości 'asów’ policyjnej dochodzeniówki w PL, o CBA lub CBŚ nawet nie wspominając. Karać powinno się winnych podjęcia monopolistycznych decyzji i żądania zaporowych warunków technicznych albo zaporowego haraczu. Problem leży w kulawych, niereformowanych aktach prawnych. Gdyby spółdzielnie oferowały we wszystkich swoich lokalach darmowe usługi kablowe, prawo ich wyboru najlepszego oferenta byłoby bezsporne, ale tak nie jest, więc piętnowanie śmierdzących na kilometry korupcją poczynań jest jak najbardziej słuszne, byle nie cechowało się forowaniem niektórych winnych w postaci rażąco niższej kary lub wręcz darowaniem jej na rzecz pouczenia ustnego 'nie róbcie tak więcej’. Nie rupcie, a nawet rupiecie! ;D