Odpowiedz na:

Start Forum Odpowiedz na:

#258182
LesH
Uczestnik

W dobie fantastycznego postępu technologicznego smart/fonów, istnych kombajnów wielu praktycznych funkcji w jednym urządzeniu, noszonym i wożonym zawsze przy sobie, a od niedawna także w epoce dostępności tabletów o jeszcze większych ekranach, kupowanie osobnej nawigacji zaczyna być niepotrzebnym, dodatkowym haraczem finansowym. W 2006 opchnąłem swoją pierwszą nawigację, którą zawsze musiałem chować przy każdym postoju w PL, by nikt mi szyby nie wybił lub się nie włamał po nią i wgrałem sobie Garminka na N95. Rok później w 2007 podobnie uzdatniłem swój komunikator E90 i od tamtego czasu miałem wspaniałą nawigację, odruchowo zabieraną do kabury przy wyjściu z auta, by być w kontakcie ze światem.
Teraz mam SYGIC-a na Galaxy SII, a jego fantastyczny ekran bije na głowę mydlane okienka osobnych urządzeń nawigacyjnych. Naprawdę nadchodzi ich zmierzch, ponieważ naturalnym działaniem człowieka jest pozbywanie się wielu różnych, osobnych urządzeń, którymi się było obwieszonym/obstawionym, na rzecz jednego-dwóch. Nawet integrowanie nawigacji w kokpitach produkowanych aut mija się z celem. Tak szybko postępuje rozwój technologii, że mało w autku po kilku latach człowiek by woził podstarzałego rzęcha. Iluż rodaków kupiło sobie Audice, Merce, BMW-ice czy VW z nawigacjami karmionymi z płyty CD/DVD!… Pamiętam tamte cuda techniki he he: byle 'wertepa’ i nawigacja głupiała, bo gubiła odczyt swej bazy danych z mapami  Zatem dzisiaj osobna nawigacja?… Po co? Bez sensu wydatek. Lepiej tą kasę zainwestować w wymianę obecnego, nienajlepszego telefonu na wspaniały smartfon, jak choćby Galaxy SII, albo tablet, np. Motorola xoom i mieć w nim… z prawdziwego zdarzenia nawigację. Mam rację?