15 lipca 2011 o 11:57
#256529
Członek
Z tego co wiedzę to te programy lojalnościowe są o kant… piłeczki pingpongowej potłuc. Zbieracie, zbieracie na hulajnogę a tu jeb, koniec programu już nie zdążycie zebrać i musicie kupić np: fiolkę z wiatrem który hulał w stajence betlejemskiej albo szczebel z drabiny która przyśniła się św. Piotrowi.