Zdjęcie: Paul Hanaoka / Unsplash
Elon Musk ujawnił główny powód, dla którego Tesla nie spieszy się ze skalowaniem usługi Robotaxi. Choć system autonomicznych taksówek szybko rozwija się pod względem technicznym, firma musi działać wyjątkowo ostrożnie — jeden wypadek może zmienić wszystko.
Bezpieczeństwo zamiast tempa
Szef Tesli tłumaczył, że choć rozwój technologii postępuje błyskawicznie, firma jest zmuszona do zachowania szczególnej ostrożności. Celem jest uniknięcie kolizji i wypadków z udziałem wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Problem tkwi w asymetrii uwagi mediów. W Stanach Zjednoczonych każdego roku w wypadkach samochodowych ginie od 30 do 40 tysięcy osób, jednak większość tych tragedii przechodzi bez większego rozgłosu. Inaczej wygląda sprawa w przypadku autonomicznych pojazdów Tesli.
„Jeśli jednak Tesla wyrządzi krzywdę choćby jednej osobie, stanie się to światową sensacją, a organy regulacyjne będą mogły natychmiast ograniczyć naszą działalność. Nie chcemy nikomu wyrządzić krzywdy” – zaznaczył Musk.
Każdy incydent z udziałem autonomicznego pojazdu Tesli natychmiast staje się wiadomością dnia na całym świecie i przyciąga uwagę regulatorów. Ci z kolei mogą błyskawicznie ograniczyć lub całkowicie wstrzymać funkcjonowanie usługi.
Skalowanie Robotaxi na własnych warunkach
Musk zapewnił, że Tesla zamierza rozwijać Robotaxi tak szybko, jak to możliwe, jednak pod warunkiem zachowania najwyższego poziomu bezpieczeństwa.
Głównym zadaniem firmy nie jest po prostu wypuszczenie większej liczby autonomicznych aut na ulice, lecz zrobienie tego w taki sposób, aby technologia nie stwarzała zagrożenia dla ludzi. Musk wspomniał nawet o minimalizowaniu ryzyka dla zwierząt.
Warto dodać, że w ostatnim czasie Tesla i Starlink poinformowały, że zestaw internetu satelitarnego Starlink V5 został bezpośrednio zintegrowany z robotaksówką Cybercab, co ma zapewnić stałą łączność pojazdowi autonomicznemu.